Zgodnie z zapowiedzią dziś produkuję się na temat motocykla:) Przyznam, że nei spodziewałem się, że sam, z własnej i nieprzymuszonej woli pisać będę kiedyś o chińskim motocyklu. A na dodatek bez obrzydzenia. Ale do rzeczy.
W jednej z firm, z którą współpracuję pojawił się ten oto pojazd – dzieło chińskich zakładów, które produkują ten sam model pod paroma nazwami, w zależności od życzenia europejskiego klienta. Oczywiście całość jest reklamowana jako powrót legendy, do tego w Polsce zajęła się sprawą odpowiednia firma, która ma też – jak sądzę – prawa do nazwy i znaku Junak. Ma to tę dobrą stronę, że firma ta zorganizowała wcale sporą sieć punktów sprzedaży i teraz Junaka można sobie kupić w sklepach internetowych a nawet w niektórych supermarketach.

Junak 121
Przyznam, że nieco sceptycznie podchodzę do tego typu ofert, choć umówmy się, fabryki Forda również znajdują się w Azji a auta jeżdżą wcale przyzwoicie. Moje wątpliwości co do Junaka z Chin rozwiały się po bliższym przyjrzeniu się tej ofercie i kilkudziesięciu kilometrach przejechanych na tym motocyklu.
Podstawowa zaleta – cena oraz… tak, tak – stosunek jakości do ceny ! Junak 121, bo taki model przypadło mi objeżdżać – kosztuje około 4,5 tys złotych. Powiedzmy sobie wprost – za tyle można kupić przeciętnej jakości rower górski. Są i rowery za 500, 1500 i 2000 złotych ale są to rowery kiepskie lub byle jakie. Porządny rower to wydatek rzędu 3 – 5 tys. Droższe są już rowery ocierające się o wyczyn, z zaawansowanym technicznie wyposażeniem. A tu za 4,5 tysiąca złotych mamy motocykl !

Junak 121 bagażnik
Wygląd – rzecz subiektywna ale mi się to podoba. Klasyczna linia, soft chopper ale bez żadnych frędzelków, sakiewek, trupich główek i całego tego badziewia, które kojarzy się z hasłem chopper. Spokojne kształty, nie za wielki ale też nie za mały. W sam raz! Szkoda, że tylko dwa kolory do dyspozycji ( srebrny i bordo).
Przyglądam się dalej – interesuje mnie rama. W modelu 121 zbudowana jest z rur stalowych łączonych segmentami w całość za pomocą śrub. Właśnie, owe śruby nie wzbudzają mojego zaufania. Rodzaj powłoki antykorozyjnej na nich wskazuje na tandetny market budowlany. Można by je wymienić na porządniejsze ale skoro trzymają motocykl w kupie… Plastiki, lakier i inne detale wyglądają całkiem nieźle. Może oprócz wydechu, który też straszy paskudną, matową farbą.
Teraz może wrażenia z jazdy. Przy 187cm wzrostu autora motocykl wydaje się niewielki i prowadzi się łatwo. Można mieć wrażenie, że jest to duży motorower. Zawieszenie – takie, jakie być powinno. Nie sposób powiedzieć na ile będzie trwałe ale jest dość wygodnie. Pozycja do jazdy przy tym wzroście niezbyt wygodna. W sumie to chyba kwestia siedzenia, z którego miałem wrażenie, że zjadę na bak. Dźwięk silnika na wolnych obrotach jest zaskakująco przyjemny. Żadnych stuków, cicho i „rasowo”. Niestety po ruszeniu zaskakuje, jak krótkie są przełożenia, szybko obroty sięgają niezbyt przyjemnego zakresu a na prędkościomierzu za wiele nie przybywa. Aż prosi się, by dać szybsze przełożenie – nawet nie dla podniesienia V max. Niech silnik przestanie wyć a zapewne i spalanie spadnie.

Junak 121
Zastanawiam się, jak wygląda docieranie tego pojazdu, skoro instrukcja silnika (wspólnego dla kilku innych modeli z tej fabryki) mówi, że przy przebiegu do 500 km obroty należy utrzymywać poniżej 5000/ min., przy przebiegu 500-1000 km obroty poniżej 6000 a dla przebiegu 1000-1500 km obroty do 7000 na minutę. Przyznam, że może to być upierdliwe.
Sam silnik wygląda na przyzwoicie wykonany. DO dyspozycji mamy elektroniczny starter oraz dodatkowo klasyczny kopniak. Biegi wchodzą dobrze, wskaźnik włączonego biegu działa (!) bezbłędnie i na początek ułatwia pracę. Hamulce działają nieźle, choć z tyłu tarcza też by się przydała.

Junak 121 silnik
W podsumowaniu chciałbym napisać co, wg mnie jest główną zaletą tego pojazdu. Jest nią cena i jej stosunek do jakości. Motocykl, którym jeździłem miał za sobą 2 tys kilometrów przejechanych bez żadnych usterek. Nie pojawiały się w nim też objawy zużycia, charakterystyczne dla niektórych chińskich skuterów. Na tej podstawi można powiedzieć, że cena 4,5 tys za nowy, lekki motocykl, który zapewnia przyzwoity komfort podróżowania a nie jest maszyną do torturowania kierowcy a także wygląda tak, że nie trzeba się go wstydzić to na prawdę dobra cena. Jeśli dołożycie do tego polskiego przedstawiciela (czy jak wolicie producenta zamawiającego wszystko w Chinach z montarzem włącznie : ) ) , który ma do tych pojazdów części, organizuje sensowną dystrybucję i stara się o dostępność do serwisu to okaże się, że takiej drugiej oferty w tym kraju nie ma! Pozostaje do rozpatrzenia porównanie z modelami uznanych firm jak Yamaha YBR czy Honda Varadero to może się okazać, że możemy mieć przyzwoitą 125 tkę za połowę ceny konkurencyjnych modeli. Tu pozostaje się nam tylko zastanowić nad utratą wartości nowych dziś Junaków. Ile będą kosztowały za 5 lat – oto jest pytanie !